czwartek, 29 stycznia 2009

Hip hop w oparach jazzu cz. I

1.
Och, jakżeż lubię podejrzane bootelgi z jazzy wersjami popowego szajsu ! Ostatnio trafiło się istne cudeńko z pogrążonego kryzysem Detroit. Jak mawiają autochtoni: "gorące gówno". I nie chciałbym nie móc im nie przyznać racji:



Lil Kim - Crush On You (Jazz edit)

Wydane na: Disco Real Right Vol. 4 12" (2008).
Kupione jakiś czas temu na Juno, ale "rzucili już" w Waxboksie.

2.
Swarliwy Afroamerykanin, który śmiał zbesztać samego Biggiego i Jaya-Z, nie cieszył się moim zainteresowaniem. Nasir bin Olu Dara Jones a.k.a Nas, bo o nim mowa, zaistniał w mojej świadomości dopiero w 2003 roku. W tym czasie nad Londynem przeszła muzyczna mikro-burza pod nazwą "Pirate Soul". Były to bootlegowe remiksy amerykańskiego rapu lub neo-soulu wychodzące głownie spod ręki "Yama Who?" i "Blackbearda" (niektórzy utrzymują, że to jedna i ta sama osoba).
Po wysłuchaniu 'NASjazzowej' wersji utworu "Heaven", passez-moi l'expression, obsrałem się i zacząłem niestrudzenie polować na winyl, który zdążył błyskawicznie zniknąć ze sklepów! Szczęśliwym zbiegiem okoliczności ostatni egzemplarz zaplątał się na Juno w dziale Funky/Club House gdzie, dziękować Najwyższemu, był omijany szerokim łukiem przez djską brać:



Nas feat. Jully - Heaven (Nasjazz Mix by Blackbeard)

Wydane na: Blackbeard Reworks (BEARD003) 12" (2003)
Dostępne wyłącznie z drugiej ręki np. na Discogs.



Więcej pirackich jak i legalnych mezaliansów hip-hopowo-jazzowych w kolejnych odsłonach cyklu: "W oparach...".

Piękny Chłopiec

piątek, 19 grudnia 2008

The Houdini's - No More Yesterdays (Gianni Da Luca Remix)



My tym magicznym wygibastą z obrazka ni jak być nie możemy i wyrwać się z pułapki prezentowanego dzisiaj numeru nie potrafimy. To jazzdanceowe parkietowe monstrum wpadło w ucho i nogami naszymi przytupuje. Potańczcie i Wy.

The Houdini's - No More Yesterdays (Gianni Da Luca Remix)

piątek, 12 grudnia 2008

Brand New Heavies - Saturday Night (Jaydee remix feat. Mos Def)



Tak go oświecona rapowa brać kochała i wielbiła że aż padł. I dalej nie żyje. Co poniektórzy grają mu trybuty i nieśmiało wsuwają pączki nie tylko w środę popielcową.
Z tego podłego wstępu można się domyślić że bohaterem dzisiejszego utworu zdecydowanie nie jest artysta główny tylko ten z nawiasów i przyznać mu trzeba że się wzorowo popisał. Gościnnie dał głos Mos Def.

Brand New Heavies - Saturday Night (Jaydee remix feat. Mos Def)

Spłyńcie lukrem kochani.

piątek, 7 listopada 2008

Last of the International Playboys - Win or Lose (Walter's Mix)

Ten post od dwóch miesięcy kisił się w dziale 'kopia robocza', jako że ciężko było napisać o wystawionym tu utworze więcej niż: jazzdanceowy potwór z wyraźnymi wpływami barn dance.


Tego jazzy mutanta w wersji na 12" wyszperał Animisiewasz.

Ten, tego do pobrania za friko koko tu:
Last of the International Playboys - Win or Lose

Dostępny też na placku, a wersja plackowa do zdarcia tutaj:
Last of the International Playboys - Win or Lose (Walter's Mix)

6ix Toys - Voodoo People

Były czasy gdy każdy szanujący się student AGH nosił koszulkę PRODIGY i rozlewał na rockotekach Wareczkę w takt hitu Voodoo People. Uniwersalizm tej radosnej sytuacji objawia się obecnie na przyzwoitych potańcówkach, gdzie studenci ASP w arafatkach i najkach dunk siupią koks w toalecie do tego ponadczasowego przeboju.

Tu w wykonaniu zespołu 6ix Toys:
6ix Toys - Voodoo People


poniedziałek, 13 października 2008

J.A.M. - Jazzy Joint (feat. Jose James)

Przypuszczamy, że tego zespołu życzyłby sobie wysłuchać Jan Paweł II na swojej urodzinowej audiencji, bo to doprawdy jazzowa Trójca Święta! Odprysk grupy Soil & Pimp Sessions wraz z wokalistą Jose Jamesem podsuwają klęczącemu światu tą soniczną hostię:

J.A.M. - Jazzy Joint (feat. Jose James)



Może Was dziwić nasza teologiczna paplanina, ale doprawdy dostajemy przy tym utworze boskiej iluminacji i piekielnych spazmów zarazem.
Banzaiiiiiii !!!

Hardkandy - Hey Lover (feat. Laura Vane)

I ona mu nie, że on jej żeby wyszła do niego, a ona, że nie bo się boi, a on że ją kocha i żeby mu dała. Co nie?

No.

Takie to hormonalne zagrania w okolicach pasa wyrzuca z siebie, kolaborując z zespołem Hardkandy, Laura Vane. Czy poszło jak po maśle, czy może jak po grudzie dowiecie się po zapoznaniu się z nowym wydawnictwem Wah Wah 45s:

Hardkandy - Hey Lover (feat. Laura Vane)

Gangstarr - Lovesick (John Waddell Upbeat Mix)

Grzebanie "w stosach bezużytecznego winylowego śmiecia" (cyt. za mgr Piękny Chłopiec, 2008), która to czynność nazwana bywa szumnie kulturą diggingu, jest zazwyczaj domeną Animisiewasza. Tymczasem za odkopanie tej niepozornej 12" z Sabriną i Vanessą Paradis na stronie B, odpowiedzialny jest wspomniany diggingowy malkontent - Piękny Chłopiec.


















Ten, wyłuskany z zaszczytnej strony A, acid jazzowy sztos od kilku dobrych dni chwacko niszczy nasze membrany:

Gangstarr - Lovesick (John Waddell Upbeat Mix)

Dodamy też, że realizacja wideoklipu promującego ów salceson wywołuje w nas stany katatonicznego stuporu: