środa, 29 kwietnia 2009

Kwiat na bagnie

W ciągu ostatnich trzech lat, na fali tzw. nu-funku, zostaliśmy zalani wątpliwej jakości produkcjami różnistych 'bitokletów' i podejrzanych 'zespołów z garażu'. Wszyscy chcą powtórzyć sukces Breakestry, QSO, The Bamboos, czy Marka Ronsona. Kolejne utwory, jeden po drugim, zsuwają się ze stołów producenckich jak pasztetowa z taśmy w masarni. Mniam, mniam ...

Na szczęście można czasem znaleźć perełki, które odcinają się niczym kwiat na bagnie na tle tych, do bólu konwencjonalnych, 'funków'. Mowa tu o EPce Amsterdam Gangster wyprodukowanej przez niejakiego Umatica. O dziwo jest to mashup (a dobre mashupy, jak wiadomo, pojawiają się wyjątkowo rzadko): Jay-Z kontra Lefties Soul Connection (którzy po koleżeńsku udzielili podkładów). Fragmenty płyty śmigają już od kilku tygodni po blogach, ale jednego z lepszych utworów nie udało mi się nigdzie znaleźć. Zripowałem. Rozdajemy.

Jay's Soul Connection - The Roc Boys Get Back




Nakład wyprzedany, ale słyszałem, że w Rezerwacie Winyli leżą jeszcze ostatnie egzemplarze.

Piękny Chłopiec

środa, 4 lutego 2009

Jak bardzo chcesz zapłacić za muzykę (w Polsce) ?

Przegapiłem premierę winyla. Fani nakład wykupili, a na repress się nie zanosi. Co robić? Kupić mp3. Niestety w popularnych (Beatport, Junodownload, Gigacrate) sklepach utworu nie ma. Jest za to na amerykańskim iTunes. Tym razem za trud chcę zapłacić zespołowi Bare Knuckle Soul - kupuję.


Nic prostszego! Znajduję w internecie dowolny, nawet nieaktualny kod GiftCard i wykorzystując lukę w systemie rejestruję się przy użyciu wyszukanego uprzednio w Google Earth adresu. Dodam, że dla Apple jestem X.Y zamieszkały na Pulaski St. w Nowym Jorku, Brooklyn (dokładne dane wyssałem z palca, bo liczy się wyłącznie poprawny zip code). Teraz już z górki. Licytuję na Allegro GiftCard na jedną piosenkę. Przelew. Czekam dobę na kod od sprzedawcy, a następnie doładowuję konto iTunes. Kupuję. Wreszcie...

Reasumując. Aby zapłacić artystom za utwór należy: wykorzystać lukę w systemie, podać fałszywy adres, kupić w Polsce - po zawyżonej cenie - amerykańską zdrapkę, modlić się żeby plik nie przyszedł w formacie .m4p (nie działa w Serato!). Jak pisał laureat Paszportu Polityki: "No mówię naprawdę tanio i warto".

I dlaczego się tak dręczyłem? Ano dla tego oto tu:


Bare Knuckle Soul - Moondust (przekodowane z .m4a)

Wydane na: Bare Knuckle Soul EP01 (Knuckle Imprint) (2008)
Do nabycia oczywiście na iTunes.

Udanych zakupów,
Piękny Chłopiec

czwartek, 29 stycznia 2009

Hip hop w oparach jazzu cz. I

1.
Och, jakżeż lubię podejrzane bootelgi z jazzy wersjami popowego szajsu ! Ostatnio trafiło się istne cudeńko z pogrążonego kryzysem Detroit. Jak mawiają autochtoni: "gorące gówno". I nie chciałbym nie móc im nie przyznać racji:



Lil Kim - Crush On You (Jazz edit)

Wydane na: Disco Real Right Vol. 4 12" (2008).
Kupione jakiś czas temu na Juno, ale "rzucili już" w Waxboksie.

2.
Swarliwy Afroamerykanin, który śmiał zbesztać samego Biggiego i Jaya-Z, nie cieszył się moim zainteresowaniem. Nasir bin Olu Dara Jones a.k.a Nas, bo o nim mowa, zaistniał w mojej świadomości dopiero w 2003 roku. W tym czasie nad Londynem przeszła muzyczna mikro-burza pod nazwą "Pirate Soul". Były to bootlegowe remiksy amerykańskiego rapu lub neo-soulu wychodzące głownie spod ręki "Yama Who?" i "Blackbearda" (niektórzy utrzymują, że to jedna i ta sama osoba).
Po wysłuchaniu 'NASjazzowej' wersji utworu "Heaven", passez-moi l'expression, obsrałem się i zacząłem niestrudzenie polować na winyl, który zdążył błyskawicznie zniknąć ze sklepów! Szczęśliwym zbiegiem okoliczności ostatni egzemplarz zaplątał się na Juno w dziale Funky/Club House gdzie, dziękować Najwyższemu, był omijany szerokim łukiem przez djską brać:



Nas feat. Jully - Heaven (Nasjazz Mix by Blackbeard)

Wydane na: Blackbeard Reworks (BEARD003) 12" (2003)
Dostępne wyłącznie z drugiej ręki np. na Discogs.



Więcej pirackich jak i legalnych mezaliansów hip-hopowo-jazzowych w kolejnych odsłonach cyklu: "W oparach...".

Piękny Chłopiec

piątek, 19 grudnia 2008

The Houdini's - No More Yesterdays (Gianni Da Luca Remix)



My tym magicznym wygibastą z obrazka ni jak być nie możemy i wyrwać się z pułapki prezentowanego dzisiaj numeru nie potrafimy. To jazzdanceowe parkietowe monstrum wpadło w ucho i nogami naszymi przytupuje. Potańczcie i Wy.

The Houdini's - No More Yesterdays (Gianni Da Luca Remix)

piątek, 12 grudnia 2008

Brand New Heavies - Saturday Night (Jaydee remix feat. Mos Def)



Tak go oświecona rapowa brać kochała i wielbiła że aż padł. I dalej nie żyje. Co poniektórzy grają mu trybuty i nieśmiało wsuwają pączki nie tylko w środę popielcową.
Z tego podłego wstępu można się domyślić że bohaterem dzisiejszego utworu zdecydowanie nie jest artysta główny tylko ten z nawiasów i przyznać mu trzeba że się wzorowo popisał. Gościnnie dał głos Mos Def.

Brand New Heavies - Saturday Night (Jaydee remix feat. Mos Def)

Spłyńcie lukrem kochani.

piątek, 7 listopada 2008

Last of the International Playboys - Win or Lose (Walter's Mix)

Ten post od dwóch miesięcy kisił się w dziale 'kopia robocza', jako że ciężko było napisać o wystawionym tu utworze więcej niż: jazzdanceowy potwór z wyraźnymi wpływami barn dance.


Tego jazzy mutanta w wersji na 12" wyszperał Animisiewasz.

Ten, tego do pobrania za friko koko tu:
Last of the International Playboys - Win or Lose

Dostępny też na placku, a wersja plackowa do zdarcia tutaj:
Last of the International Playboys - Win or Lose (Walter's Mix)

6ix Toys - Voodoo People

Były czasy gdy każdy szanujący się student AGH nosił koszulkę PRODIGY i rozlewał na rockotekach Wareczkę w takt hitu Voodoo People. Uniwersalizm tej radosnej sytuacji objawia się obecnie na przyzwoitych potańcówkach, gdzie studenci ASP w arafatkach i najkach dunk siupią koks w toalecie do tego ponadczasowego przeboju.

Tu w wykonaniu zespołu 6ix Toys:
6ix Toys - Voodoo People


poniedziałek, 13 października 2008

J.A.M. - Jazzy Joint (feat. Jose James)

Przypuszczamy, że tego zespołu życzyłby sobie wysłuchać Jan Paweł II na swojej urodzinowej audiencji, bo to doprawdy jazzowa Trójca Święta! Odprysk grupy Soil & Pimp Sessions wraz z wokalistą Jose Jamesem podsuwają klęczącemu światu tą soniczną hostię:

J.A.M. - Jazzy Joint (feat. Jose James)



Może Was dziwić nasza teologiczna paplanina, ale doprawdy dostajemy przy tym utworze boskiej iluminacji i piekielnych spazmów zarazem.
Banzaiiiiiii !!!